28 marca 2010

królestwo żółtych mieszkań

dostałem dziś wypłatę, ale wszystko wchłonął kredyt
siedzę sam w tym rynsztoku wynajętego mieszkania, firany
zlewają się z żółcią ścian, to chyba koniec a ja
układam puzzle, później wezmę się za kolorowanki i
właśnie, że będę to robił,

około dwunastej ktoś wali w drzwi, z ciekawości otwieram,
listonosz, na papierze informacja o śmierci kobiety, zaraz
przecież to moja młodzieńcza miłość, zatem muszę złożyć kwiaty
na grobie pierwotnych uczuć, tylko za co to wszystko zrobić,
może sąsiad pożyczy, od razu decyduję by wyjść, ale

drzwi od mieszkania są zablokowane, przez szparę widzę
ciało listonosza, przecież przed chwilą wręczył mi przesyłkę,
przeciskam się na korytarz, sąsiad ma otwarte, wchodzę do środka
tam stos trupów, cała rodzina, co za cholera, jakiś gaz czy

trucizna, wybiegam na ulicę, gdzie co kilka metrów ludzie
porozrzucani jak części układanki w moim żółtym mieszkaniu,
z głowy jakiegoś wyrostka ściągam papierową koronę, zaraz
powitam moje królestwo żółtych mieszkań, zaczętych kolorowanek,
porozrzucanych tu i tam części z kolejnych ludzi

stałem tak i zdawać by się mogło, że mam teraz wszystko,
jednak wciąż nie czułem się najlepiej, może to błąd barometrów
ale ciśnienie tego dnia było ujemne


informacja o pracy

Małgo,

piszesz mi w liście, że wstajesz o piątej rano
żeby zdążyć do wspaniałej i wymarzonej pracy
bardzo chętnie to robisz każdego dnia, od dziś
na zawsze, lecz chyba zwariowałaś, tak mi piszesz
nie wiem, bo też zmierzam do pracy, to na jednej nodze
to skacząc, jak konik polny, z przystanku na przystanek
przystań, miejsce teatralnych powtórek, należy tu dodać:
zawsze będą zarobki, krótkie rozmowy o pieniądzach
i wiesz, kiedy dopada cię ten narastający lęk
ma on konstrukcję piramidy a czubek jest ostry jak igła
na tym szczycie wiercimy się każdej nocy, budzeni
akupunkturą lęków a kiedy w ciągu dnia nasz wagonik
niebezpiecznie przyspiesza, czujemy jak zimno przechodzi
od szyi aż po kość ogonową, bardzo chętnie
odcinamy gałęzie, na których zrobiliśmy sobie tycidomki,
schronienia latających wspomnień

4 komentarze:

  1. Jacek, zostań lesbijką i Kasia niech też. a praca wymarzona, oczywiście, niczem stado owiec.

    OdpowiedzUsuń
  2. natomiast ciśnienie było ujemne, ale czy ciepłota ciała była dodatnia. bo mogli jeszcze żyć. ja żyłam na przykład. Jacek! dziś znowu kazałam wzywać policję!un

    OdpowiedzUsuń
  3. Małgo, ja będę robił sobie malunki na twarzy od dziś może?

    OdpowiedzUsuń
  4. dobrze. a ja też będę? albo Ty rób malunki, a ja meldunki.
    zobacz, idę do szkoły. wstałam.

    OdpowiedzUsuń